We wtorek rano po raz czwarty wybuchł indonezyjski wulkan Sinabung.
Była to najsilniejsza z dotychczasowych erupcji. Wulkan wyrzucił popioły na wysokość 5 tys. metrów, a sama erupcja była odczuwalna w promieniu 9 kilometrów.
Jak zapowiadają eksperci w ciągu najbliższych tygodni może dojść do znacznie potężniejszego wybuchu. W ubiegłym tygodniu ewakuowano z pobliskich terenów ponad 30 tys. mieszkańców.
Sinabung to stratowulkan położony w północnej części Sumatry w Indonezji. Ostatnia erupcja miała miejsce w 1600 roku. W 1912 roku dał on o sobie jeszcze znać, kiedy to wydobywały się z niego nieznaczne ilości gazów siarkowych. Do 29 sierpnia wulkan był uznany za wygasły. Wtedy to z wulkan zaczął wyrzucać z siebie dym i popioły na wysokość 1,5 tys. metrów, a także wydobywała się z niego lawa. Kolejne erupcje miały miejsce 30 sierpnia i 03 września.



